O technikach sprzedaży słów kilka

Każda firma powinna przede wszystkim przynosić zysk. Zysk zaś dostarczają nam nasi klienci. Poruszmy zatem temat pierwszego kontaktu z klientem jako najistotniejszego momentu, kiedy to najczęściej rozstrzyga się wynik “batalii o klienta”.

W tej części zajmę się elementami powitania:

Kontakt wzrokowy

Warto zaznaczyć, że gdy klient tylko wchodzi, witamy się z nim. Nie ważne, czy jesteśmy w tej chwili zajęci innym klientem, osoba wchodząca musi czuć się zauważona (znacznie zmniejsza to ryzyko wyjścia klienta spowodowane kolejką).

My mówimy zawsze PIERWSI “dzień dobry” i OSTATNI “do widzenia”. Szczytem braku taktu i zarazem bardzo poważnym błędem sprzedawcy jest nie zareagowanie na powitanie lub pożegnanie klienta. Gwarantuje to nam w 100%, że osoba ta już do nas więcej nie wróci.

Pamiętajmy również o tym, że kontakt wzrokowy trwa maksymalnie do 4 sekund – dłuższy kontakt może peszyć bądź sygnalizować gotowość do rozpoczęcia flirtu.

Powitanie obowiązkowo idzie w parze z uśmiechem sprzedawcy w kierunku klienta.

Uścisk dłoni

W momencie powitania pojawia się problem z podawaniem dłoni klientowi. Czy podajemy dłoń? Przede wszystkim należy pamiętać, że to klient pierwszy podaje nam dłoń. Jeśli tego nie robi, my również tego nie robimy. Jeśli podaje nam dłoń, uścisk ma być zdecydowany, “zdechła ryba” jest odbierana jako wyraz nieszczerości i braku zaufania.

Do podawania dłoni zawsze wstajemy.

Po podaniu dłoni możemy zaprosić klienta do tego, aby usiadł. Jest to ważna kwestia, jeśli klientowi będzie wygodnie, prawdopodobnie będzie chętniej i dłużej z nami rozmawiał.

Zagajenie rozmowy

Standardowe “W czym mogę pomóc?” jest zadowalające, choć może budzić zaczepne reakcje u pewnych klientów w stylu “Pan to już mi w niczym nie jest w stanie pomóc”, “A owszem proszę Pani, może mi Pani pomóc ponieść zakupy” itp. Na taką reakcję klienta reagujemy milczeniem, unikając w ten sposób jałowej potyczki słownej.

Lepszym zwrotem rozpoczynającym konwersację jest najzwyklejsze “Słucham Pana/Panią” bądź “Co Pana dzisiaj do nas sprowadza?” (zwrot dedykowany stałemu klientowi, ma za zadanie podkreślić, że
pamiętamy klienta i jest dla nas osobą ważną).

Te podstawowe elementy są niestety rzadkością u sprzedawców. Tych kilka zachowań może natomiast znacznie wpłynąć na rozwój dalszej współpracy. W następnym wpisie zastanowimy się, jak rozmawiać z naszymi klientami, aby nasza sprzedaż wzrosła. :)

Dodaj artykuł do:
  • Wykop
  • Google Bookmarks
  • Twitter
  • Facebook
  • Digg
  • del.icio.us
  • StumbleUpon
  • Print

Podziel się swoją opinią